Na posiadanie programu antywirusowego decydują się niemal wszyscy użytkownicy komputerów – zarówno właściciele firm jak i osoby prywatne. Oprogramowanie tego rodzaju pozwala na skuteczne wykrywanie i usuwanie wirusów komputerowych.
Obecnie pakiety antywirusowe muszą zwalczać wiele zagrożeń, do których zaliczają się wirusy różnego typu – infekujące pliki wykonywalne systemu operacyjnego, sektory startowe dysków twardych, etc. W Internecie łatwo też spotkać makrowirusy, wirusy skryptowe i komórkowe.
W skład każdego dobrego pakietu antywirusowego wchodzą: monitory, skanery, szczepionki, programy autoweryfikujące i wiele innych składników oprogramowania. Programy antywirusowe wielokrotnie poddawane są różnorodnym testom – wykrywalności, szybkości skanowania, fałszywych alarmów i ochrony proaktywnej. Często konieczne jest wykonanie testów dodatkowych – wykorzystania zasobów, szybkości reakcji na pojawiające się zagrożenia i możliwości przebicia się przez warstwy ochronne plików. Testom podlegają także pojedyncze składniki pakietów antywirusowych – skanery, zapory ogniowe, wykrywacze rootkitów, etc.
Testy pozwalają na wybranie najskuteczniejszego oprogramowania antywirusowego, które skutecznie ochroni każdy komputer.
Skończyły się dobre czasy dla przedsiębiorców działających jedynie za pośrednictwem Internetu, jak na przykład osoby handlujące detalicznie różnego rodzaju artykułami na przykład na serwisach aukcyjnych – póki co na szczęście tylko we Francji. Od pierwszego dnia nowego roku mają oni płacić dodatkowy podatek od obrotów uzyskiwanych w ten sposób. Nowy podatek będzie wynosił 1 procent obrotów netto. Ustawę zatwierdziły już obie izby francuskiego parlamentu a jej odrzucenie jest już właściwie nierealne. Podatek na początku miał dotyczyć jedynie Google i firm jej podobnych i w tej wersji jej wprowadzenie popierał także prezydent Francji, ale jest mało prawdopodobne, by w obecnej wersji została ona przez niego odrzucona. Pozostaje mieć jedynie nadzieję, że w ślady francuskich ustawodawców nie pójdą ich koledzy z innych krajów – w tym z Polski.
Według przeprowadzonych jakiś czas temu badań, Polska jest jednym z ostatnich krajów jeśli chodzi o ranking użytkowników internetu w wieku powyżej 50 lat. A jeśli już osoby w tym wieku zaczynają korzystać z globalnej sieci, do czego ją głównie wykorzystują? W przeciwieństwie do ludzi młodych korzystających często z serwisów typu “poznajmy się“, którzy zdają się nie zwracać uwagi na to, gdzie kończy się w Internecie sfera prywatna, a zaczynają miejsca, które mogli byśmy nazwać publicznymi, starsi użytkownicy bardzo skrupulatnie pilnują tego podziału, ograniczając swoje kontakty jedynie do wąskiej grupy ludzi znanych ze świata rzeczywistego, czy wręcz rodziny. Podobne jest natomiast postrzeganie internetowych serwisów informacyjnych, które powoli wypierają gazety czy nawet telewizję. W przypadku zarówno młodych jak i starszych internautów, najpierw zbierają oni i porównują informacje z kilku różnych źródeł, by następnie samemu wyciągnąć wnioski. Ponad to, starsi użytkownicy żywo włączają się w dyskusje na portalach internetowych.
Internet to w dzisiejszych czasach medium bez którego większość z nas nie mogłaby się obyć. Może jest to w jakiś sposób przykre, ale nie ma co ukrywać prawdy- nie potrafimy w znacznej większości przypadków obyć się bez internetu. Czujemy się bez niego, jak bez ręki, którą piszemy. Internet powoli, przez lata dobijał się do naszej świadomości. Na początku nie był tak powszechny, co sprawiało, że można było bez niego przeżyć. Potem jednak zawojował nasze domy i umysły. Sprawdzamy pocztę elektroniczną, czytamy nowinki ze świata (zarówno te polityczne, kulturalne, sportowe jak i towarzyskie), gramy online z innymi ludźmi, dokonujemy płatności i operacji bankowych, rozmawiamy ze znajomymi z zagranicy za pośrednictwem różnego rodzaju komunikatorów, korzystamy z różnych usług takich jak tłumaczenia niemiecki, a część z nas nawet przez internet pracuje. Cała ta długa lista, którą przecież jeszcze mógłbym mnożyć praktycznie w nieskończoność, najdobitniej chyba pokazuje jak bardzo znaczące miejsce dla naszego funkcjonowania ma dziś internet. Tak jest teraz, a co będzie za kilka lat?
Internet. Dawniej wolny i odbierany głównie przez kabel podłączony do gniazdka telefonu stacjonarnego, dziś jest głównym medium. Nie tylko zmieniła się jego szybkość, ale przede wszystkim metody jego odbioru. Mamy więc np. internet bezprzewodowy i nie musimy już się martwić o długość kabla. Internet poza tym stał się podstawą do stworzenia niezliczonej ilości nowych miejsc pracy, głównie dla osób niepełnosprawnych (tak zwana telepraca), a także czymś, dzięki czemu możemy niezwykle szybko wymieniać informacje między sobą bądź dokonywać płatności. Mimo to, internet w Polsce nadal boryka się z dwoma ważnymi problemami. Pierwszym są limity transferu danych, które stosowane są przez operatorów komórkowych w internecie bezprzewodowym. Polska utrzymuje te limity jako jedyny kraj Unii Europejskiej! Drugim problemem są nadal koszy, gdyż wciąż w naszym kraju internet jest dość drogi.
Chyba już dawno za nami czasy, kiedy Internet Explorer był wyklinany wśród bardziej zorientowanych użytkowników komputerów jako wolny, niewygodny, a przede wszystkim niebezpieczny. Aktualnie programiści Microsoftu pracują nad kolejną jej wersją, co kilka tygodni wypuszczając kolejne wersje testowe. Już po nich można stwierdzić, że postanowiono popracować nieco nad wydajnością przeglądarki, która w ostatnich czasach i tak bardzo zyskała. Teraz IE stanowi godną konkurencję dla tak uznanych programów jak Opera czy Firefox. Tak, jak w przypadku kart graficznych, tak i przeglądarki internetowe mają swoje benchmarki testujące ich wydajność, do tej pory niekwestionowanym liderem takich testów była Opera. Nie ma jeszcze co prawda potwierdzonych porównań najnowszego Internet Explorera z innymi programami, ale w porównaniu z pierwszymi wersjami testowymi prędkość IE wzrosła ponad pięciokrotnie. Zapewne wpływ na coraz lepsze wyniki IE9 ma sprzętowa akceleracja renderingu, do której przymierzają się twórcy przeglądarek Mozilla i Google Chrome, oraz API do pomiarów wydajności renderowania.